ARTYKUŁ

Odkryj kolory jesieni w Zieleńcu

Mówi się, że jesień to okres będący zupełnie poza sezonem turystycznym. Zupełnie niesłusznie. To prawda – na próżno wyczekiwać wtedy temperatury powyżej 20 stopni czy gęstych opadów śniegu gwarantujących doskonałe warunki narciarskie. Ale… 

jesień, nawet ta dżdżysta, chłodna, potrafi zachwycać i czarować, będąc czasem, w którym naprawdę można efektywnie wypocząć. Tym bardziej, jeśli ktoś zapuści się w nasze strony.

Nie macie czasem ochoty rzucić wszystkiego, wziąć 2-3 dni wolnego i połączyć to z jakimś weekendem i wyjechać w góry? Jesienny, zieleniecki klimat jest naprawdę wyjątkowy, tworząc wokół atmosferę niespotykaną o żadnej innej porze roku.

Cisza, przerywana jedynie szumem wiatru, który czasem bywa oczywiście silniejszy. Nawet jednak i to dodaje tym stronom uroku. Odgłos wiejącego wiatru pozwala lepiej poczuć głębie perspektywy i widoku – człowiek pozostaje zupełnie sam wobec siły natury, która jesienią w Zieleńcu przybiera niezwykłe barwy.

W niższych partiach wciąż tkwią się jeszcze kolory zielone, będące wspomnieniem lata. Im wyżej, tym kolor zmienia się w żółty, czerwony i brązowy, podkreślając, że zima tuż tuż. Niezwykłe jest też o tej porze roku powietrze. Często spotykane silniejsze wiatry „czyszczą” je ze wszelki złych naleciałości. Ale dzięki niższej temperaturze jest ono ostrzejsze i sprawia, że człowiek naprawdę może oddychać pełną piersią i nie ma w tym określeniu ani krzty przesady.

Spacer, wędrówka, górska eskapada. Nie istotna nomenklatura. Ważne żeby wyjść i iść przed siebie. W prawo, w lewo, w górę, w dół. Nie ma to najmniejszego znaczenia. Wszędzie w Zieleńcu i jego najbliższej okolicy jest jesienią równie pięknie. Wziąć jednak pod uwagę należy warunki atmosferyczne – szybciej spada temperatura, dzień staje się coraz krótszy. Warto spoglądać też uważnie na prognozy pogody, bo ta zmienia się o tej porze roku dynamicznie.

Spacer czy większa wyprawa naprawdę pozwala człowiekowi odpocząć, przestać myśleć o gnębiących go problemach, czekających w pracy wyzwaniach, rachunkach i tysiącu innych rzeczy, które każdego dnia zaprzątają nam głowę. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że czas w Zieleńcu jesienią na chwilę się zatrzymuje. A jeśli zatrzyma się na zbyt długo, przypomni nam o jego upływie kończący się dzień…

Potem można zaszyć się w jednym z zielenieckich pensjonatów czy hoteli przy lampce grzanego wina lub piwa i kontynuować błogie odpoczywanie. Nic więcej. A jeśli więcej, to co najwyżej skorzystać ze znajdującego się w kurorcie SPA czy basenu. Nikt nas jednak nie popędzi, nikt do niczego nie pogoni. Następnego dnia można (ale nie trzeba!) rano wstać, zjeść pyszne śniadanie i znów iść przed siebie…

Jesień w Zieleńcu jest piękna. Nie jest jednak słowem możliwe dokładne oddanie tego, co o tej porze roku można w tych stronach zobaczyć, poznać, odczuć. Jedyny sposób, aby przekonać się, jak jest tu pięknie, to spakować plecak, zarezerwować kilka noclegów i po prostu do Zieleńca przyjechać, zanim jeszcze stanie się on zimową stolicą Dolnego Śląska.

Przyciskając wyślij zgadzasz się na warunki umowy

Znajdziesz nas tutaj: