facebook
ARTYKUŁ

O historii Zieleńca słów kilka

Rok 2019 to czas szczególny dla zielenieckiej ziemi. Dlaczego? Ponieważ ta urocza kiedyś wieś, dziś ważny ośrodek sportów zimowych i aktywnej rekreacji w tym również letniej obchodzi 300-lecie istnienia. Wiele się tu działo przed laty, wiele dzieje się dziś. Biorąc pod uwagę wszystkie zalety tego miejsca, wiele zapewne dziać się będzie w przyszłości.

Cóż więc stało się tu takiego przed 300-laty? Jak czytamy w przewodniku „Ziemia Kłodzka” autorstwa Waldemara Brygiera i Tomasza Dudziaka, dokładnie w 1719 roku wieś założył podobno dezerter z Czech o imieniu Grun. Wszystko generalnie by się zgadzało, ponieważ przed 1945 roku miejscowość ta nosiła nazwę Grunewald. Jednak to nie jedyna teoria dotycząca powstania Zieleńca. Niektóre dokumenty mówią o tym, że założyli ją królewscy leśnicy, a jeszcze inne, że pierwotnie była to huta żelaza założona przez dusznickiego radcę Zimmermana. Wszystkie one jednak zgodne są do tego, kiedy Zieleniec został założony, i było to właśnie w roku 1719.

W 1762 roku zbudowano tu pierwszy drewniany kościół, w 1840 działała już szkoła, młyn i kamieniołom. Jednak już w tych latach zaczęto doceniać turystyczne walory tego miejsca, do którego ściągali goście już nie tylko z okolicznych wsi i miejscowości.

Zieleniec turystyką stał, stoi i stać będzie!

Grunewald przyciągał turystów unikalnym ukształtowaniem terenu, bujną roślinnością, pięknymi lasami i łagodnymi górami, idealnie nadającymi się do spacerów. Przybywali tu mieszkańcy Bad Reinerz (Dusznik-Zdroju), ale też i dalej położonych miejscowości na Dolnym Śląsku.

Pod koniec XIX wieku bardzo aktywni sportowo Niemcy zaczęli zauważać, że jest to miejsce doskonale nadające się do uprawiania sportów zimowych. Chodziło tu nie tylko o świetne stoki, ale też walory klimatyczne. Należy jednak podkreślić, że na przełomie wieków zimy bywały o wiele bardziej srogie tak w ogóle, jednak i w Zieleńcu zauważalna była ponad przeciętna długość utrzymywania się mrozu i pokrywy śnieżnej.

Nie trzeba było długo czekać, aż ruszyła budowa narciarskiej infrastruktury. U progu XX wieku powstały pierwsze stoki narciarskie, skocznia, tor saneczkowy – podobno o długości aż 1,5 kilometra. Intensywny rozwój Zieleńca jako stacji narciarskiej przypadł na okres międzywojenny, szczególnie, że poprowadzono tu bitą drogę, co znacznie ułatwiło dotarcie do tego górskiego kurortu.

Trudna rzeczywistość powojenna

Podobnie jak dla wielu innych miejsc na Dolnym Śląsku, okres po 1945 to czas, w którym wiele z nich znacząco podupadło. Wypędzeni stąd w większość rdzenni mieszkańcy często niemal wszystko po sobie pozostawili. Nie mieli jednak szansy przekazać wypracowanego przez lata rzemiosła, które dziś określono by zapewne mianem biznesowego know-how.

Dlatego po 1945 roku również i dla Zieleńca nadszedł trudny czas. Podupadły tutejsze pensjonaty, poniemieckie schroniska, zapomnieli o miejscu narciarze, turyści. Z pomocą przyszła dopiero… warszawska AWF, która zaczęła doceniać walory tutejszego mikroklimatu i ukształtowania terenu, rozpoczynając tu szkolenia i zjazdy. Niedługo potem przejęli miejscowość przedstawiciele AWF z Wrocławia, dzięki czemu Zieleniec powoli zaczął odzyskiwać dawną świetność.

Ośrodek sportów nie tylko zimowych

Przełomowym okresem dla rozwoju Zieleńca były najpierw lata 70-te, potem już sam początek XXI wieku. Najpierw (po 1970 roku), dynamicznie zaczęto rozbudowywać tutejszą infrastrukturę narciarską i bazę noclegowo-gastronomiczną. Coraz bardziej istotny stawał się tutejszy klimat, który był przedmiotem szczegółowych badań prowadzonych przede wszystkim przez profesora wrocławskiej AWF, Marka Zatonia.

Zimy bywały tu ponadprzeciętnie długie i śnieżne, warunki narciarskie doskonałe przez nawet 150 dni w ciągu całego roku. To wynik znacząco ponad krajową średnią, co skutkowało dalszym rozwojem narciarskiej infrastruktury, której szczyt przypadł na lata 1975 – 1990 i na pierwszą i na drugą dekadę XXI wieku, aż do dzisiaj.

Dziś Zieleniec to już część Dusznik-Zdroju, ale przede wszystkim niezwykle ważny ośrodek wypoczynkowy. I to nie tylko zimą, ale i o innych porach roku. Wspólnym dla nich wszystkich mianownikiem jest unikalny mikroklimat, który sprzyja regeneracji i efektywnemu wypoczynkowi. O czym szerzej przeczytacie w wydanej specjalnie na 300-lecie Zieleńca książce „Zieleniec wczoraj, dziś i jutro”, którą zakupić można w znajdujących się tu hotelach i pensjonatach.

 

[contact-form-7 404 "Not Found"]

Znajdziesz nas tutaj: