facebook
článek

(Polski) Przewodnik po trasach narciarskich Zieleńca

” width=”1024″ height=”683″ />

Początkowo nasza trasa prowadzi leśnym trawersem, po czym wyprowadza na łąki ponad górną stacją orczyka W4. Stąd ruszamy na szerokie, przygotowane trasy wzdłuż krzesła W5. Przejeżdżamy przejazdem ponad szosą, po czym mijając stare schronisko „Orlica” o typowej dla Sudetów architekturze, jedziemy na wprost czerwoną trasą, w dolnej części bardzo stromą, do dolnej stacji tejże kolei. Teraz pora na wyprawę na wspomniany już wcześniej orczyk W6 i „szóstkę”, gdzie można oddać się dynamicznej jeździe po niedługich, ale bardzo przyjemnych czerwonych trasach, dających możliwość „wyszalenia się”. Z powrotem wracamy początkowo szerokim stokiem prosto na zachód, po czym odnajdujemy trawers, który doprowadza do dolnej stacji krzesła W5. Wywozi nas on na sam grzbiet – mamy teraz okazję zjechać wzdłuż kolei od samej góry – za przejazdem nad szosą jednak nie rozpędzajmy się, by trafić na wąski, ale przejezdny na nartach trawers prowadzący w lewo za „Orlicą”.

Zachowując ostrożność, przecinamy tor talerzyka i już znajdujemy się przy kościele. Teraz czeka nas trochę wytchnienia – znajdujemy się bowiem w rejonie, gdzie dominują łagodne trasy niebieskie dla początkujących. Możemy tu zabawić trochę dłużej, korzystając z faktu, że do dolnej stacji krzesełka, które jest osią tego terenu, można zjechać na kilka sposobów. Można też przejechać się dla wypoczynku którymś z orczyków. Będąc w tym rejonie, warto też zjechać bardziej na lewo, do najbardziej na zachód wysuniętego orczyka w Zieleńcu, który wywozi pod hotel „Zieleniec”. Tutaj mamy możliwość pojeździć nieco dynamiczniej, przy czym także w tym miejscu mamy do wyboru dwa warianty zjazdu – wzdłuż wyciągu oraz objeżdżając mała kępę drzew od prawej strony. Najlepiej skorzystać z obu tych możliwości.

Rozpoczynamy powrót w kierunku miejsca, z którego wyruszyliśmy – w tym celu zjeżdżamy do dolnej stacji kanapy W5, którą wyjeżdżamy na grzbiet. Stąd szerokim zboczem zjeżdżamy na ukos w prawo ponad samotnym domostwem. Dalej snowparkiem, po czym przecinamy trasę wyciągu W4. Jadąc później w skos stoku, docieramy do punktu, z którego wyruszyliśmy. Ale to nie koniec naszej wyprawy – czeka nas teraz przejazd na stronę wschodnią Zieleńca.

Kolejny raz musimy skorzystać z „pomarańczowej” kanapy, po czym od górnej stacji zjeżdżamy na lewo i odnajdujemy trawers w lesie, który łagodnie, pokonując dwa zakosy, doprowadzi nas do jednej z czerwonych tras na Nartoramie. Do niej możemy dostać się także grzbietem, gdzie w drodze powrotnej do naszej dyspozycji jest „wyrwirączka”.

Mkniemy na dół początkowo stromo, a po wyjechaniu z lasu, bardzo szerokim, łagodnym stokiem, w kierunku widocznego przejazdu nad szosą, za którą jeszcze kilkaset metrów zjazdu doprowadzi nas dolnej stacji „niebieskiej” kanapy. Tutaj kto jest chętny, może „upolować” wjazd do góry jedną z dwóch gondoli. Od szczytu kierujemy się w lewo, po czym od razu skręcamy w dół i testujemy teraz drugą z czerwonych tras wzdłuż kolei. Kto ma jeszcze siłę i umiejętności, a warunki sprzyjają – może zmierzyć się z czarnym zjazdem pod trasą kolejki – prawdziwą namiastkę freeride’u. Teraz czeka nas zasłużony odpoczynek – wyjeżdżamy jeszcze raz kanapą do góry i kierujemy się wzdłuż grzbietu w lewo. Można tu skorzystać z orczyka, który ułatwia pokonanie płaskiego odcinka trasy. Mijamy stylową bryłę czeskiego schroniska „Masarykova Chata” (warto tu zatrzymać się na posiłek), po czym piękną serpentyną zjeżdżamy w lewo – wkrótce dostaniemy się do czerwonej trasy nr 1, którą już zjeżdżaliśmy. Nią mkniemy w dół z powrotem do „niebieskiej” kanapy.

Pora wracać – jeszcze raz wyjeżdżamy na górę, po czym kierujemy się w prawo, wzdłuż grzbietu. Pokonujemy początkowy, raczej płaski fragment grzbietu, po czym docieramy do miejsca, gdzie przed nami wyrasta małe wzniesienie – pokonujemy je z pomocą klasycznej wyrwirączki, po czym stajemy przy górnej stacji kanapy Winterpol. Wystarczy teraz zjechać dowolnym wariantem – łagodniej z lewej, stromiej przez bulę pod kolejką – i w ten sposób przy dolnej stacji „pomarańczowej” kanapy zakończyć nasz „Tour de Zieleniec”. Co ważne – zazwyczaj uda nam się przejechać tą trasę bez konieczności odpinania nart, mając w nogach przeszło 30 kilometrów!

Zieleniec by night

Na koniec naszego krótkiego przewodnika nie może zabraknąć informacji o stokach, z których korzystać możemy po zmroku – aż do godziny 22:00. Oświetlone tereny zjazdowe znajdują się przy „pomarańczowej” kanapie Winterpol i kolei Gryglówka, a także w okolicach krzesła Mieszko (przy kościele) i kanapy W5 (przy hotelu „Szarotka”), a także na Nartoramie, gdzie oświetlone są obie trasy czerwone i tereny przy wyciągach Diament. Natomiast przejazdy miedzy tymi terenami nie są oświetlone. Jednak jeśli mamy szczęście i jest jasna noc, bez problemu można przedostać się pomiędzy tymi terenami.

Warto wspomnieć też, że przy zwiedzaniu Zieleńca na nartach bardzo przydatna jest mapka tras, którą można bezpłatnie otrzymać przy kasach lub obiektach noclegowych w Zieleńcu i okolicach.